Zaznacz stronę
Talibowie stawiają ultimatum Bidenowi, ostrzegają przed „konsekwencją” wkroczenia amerykańskich dronów w przestrzeń powietrzną Talibów

Talibowie stawiają ultimatum Bidenowi, ostrzegają przed „konsekwencją” wkroczenia amerykańskich dronów w przestrzeń powietrzną Talibów

Pełzający Biden jest nie tylko gorszym przywódcą kaffirów w oczach najgorszych wrogów Ameryki, ale także bezmyślnym, słabym człowiekiem i łatwym do popychania. Talibowie nakazali „przywódcy wolnego świata”, że USA staną w obliczu „„konsekwencji”, jeśli nie przestaną latać dronami nad afgańską przestrzenią powietrzną”.

Biorąc pod uwagę historię nieszczęsnego Bidena, to polecenie talibów może okazać się pozytywne w jeden sposób: może zapobiec nowej katastrofie, takiej jak amerykański atak dronów 29 sierpnia, który według USA był skierowany na bombowce ISIS-K, tymczasem  wysadziły 10-osobową rodzinę”.

Talibowie ostrzegają USA, że jeśli nie przestaną latać dronami nad afgańską przestrzenią powietrzną, staną przed „konsekwencjami”.

Zabihullah Mujahid, główny rzecznik grupy, oskarżył Waszyngton o naruszenie umowy pokojowej podpisanej w Katarze poprzez kontynuowanie patroli dronów w całym kraju.

„Wzywamy wszystkie kraje, zwłaszcza Stany Zjednoczone, do traktowania Afganistanu w świetle praw międzynarodowych, praw i zobowiązań … w celu zapobieżenia wszelkim negatywnym konsekwencjom” – dodano w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze.

Siły amerykańskie całkowicie wycofały się z Afganistanu 30 sierpnia, przekazując kontrolę nad krajem z powrotem talibom po tym, jak rząd, którego budowę spędził 20 lat i biliony dolarów, zawalił się w ciągu kilku tygodni.

Ale prezydent Biden obiecał utrzymać w Afganistanie zdolność „poza horyzontem”, pozwalającą USA na atakowanie celów terrorystycznych w tym kraju.

Oznacza to, że drony nadal latają w afgańskiej przestrzeni powietrznej, co według Mudżahida narusza prawa międzynarodowe i powinno się zatrzymać.

Nie wyjaśnił, co miał na myśli przez „negatywne konsekwencje”, jeśli loty dronami będą mogły być kontynuowane.

Ciągła obecność amerykańskich dronów w Afganistanie już pogrążyła się w kontrowersji po ataku z 29 sierpnia, który według USA wymierzony w bombowce ISIS-K przygotowujące atak na lotnisko w Kabulu, faktycznie wysadził 10-osobową rodzinę.

Strajk w Kabulu – jeden z ostatnich aktów armii amerykańskiej przed jej wycofaniem – nie zabił ani jednego terrorysty, przyznał od tego czasu starszy generał USA Frank McKenzie.

Po początkowym określeniu ataku jako „sprawiedliwego”, McKenzie został zmuszony do przyznania, że ​​w rzeczywistości był to „tragiczny błąd”.

Zamiast zabić krwiożerczego terrorystę, strajk faktycznie zabił pracownika pomocy…

Źródło