Zaznacz stronę
Niemcy: Kościół twierdzi że wandalizm popełniany przez antychrześcijańskich imigrantów to: „późne wiosenne porządki”

Niemcy: Kościół twierdzi że wandalizm popełniany przez antychrześcijańskich imigrantów to: „późne wiosenne porządki”

Jeśli chcesz wiedzieć co Kościół ewangelicki w Niemczech w skrócie EKD robi, możesz wejść na jego stronie internetową. Poza synodem czyli samorządem kościelnym, są to głównie sprawy ziemskie: migracje, zmiany klimatyczne, ratownictwo morskie i powódź stulecia w lipcu.

Na przykład pod nagłówkiem migracja znajduje się tekst ustępującego przewodniczącego Rady EKD Heinricha Bedford-Strohma. Wyjaśnia on co musi zrobić „otwarte i zróżnicowane społeczeństwo”, aby „umożliwić pomoc migrantów”. Przedstawiciel kościoła który czasami ukrywa własny krzyż ze względów religijnych, pisze że chodzi o „wzajemny szacunek i uznanie między przybyszami a społeczeństwem przyjmującym”.

I tak do turyńskiego miasta Nordhausen gdzie Afgańczyk, który wyemigrował do Niemiec w 2015 r., wyraził uznanie dla społeczeństwa przyjmującego, zbezczeszczając kościół, niszcząc średniowieczny krucyfiks i wyjaśniając pastorowi, że Jezus nie jest synem Bożym.

Siedziba kościoła milczy

To było już prawie tydzień temu, ale oprócz cienkiego raportu na stronie internetowej południowego okręgu kościelnego Harz, Kościół Ewangelicki w Niemczech zignorował to. Nie jest również znana reakcja przewodniczącego rady Bedford-Strohma, który poza tym jest bardzo obecny w mediach. Czemu?

Wstępną odpowiedź można znaleźć w oświadczeniu odpowiedzialnego przełożonego i zainteresowanego proboszcza. Jednym zdaniem potępiają „błędy” Afgańczyka coś takiego po prostu się nie robi. Reszta to mieszanka transfiguracji i rozproszenia.

Fakt że muzułmanin wyniósł meble z domu modlitwy, przypomina protestanckim duchownym o „późnych wiosennych porządkach”. Zamieszki o których wspomniano w policyjnym raporcie, nie były jego zmartwieniem. „Uważnie i cierpliwie, ale także wskazując granice”, chcą dalej pracować nad „sposobami wspólnoty”.

Ale Kościół protestancki ewidentnie zapomniał, że wróg musi być najpierw rozpoznany jako wróg i że pokuta poprzedza przebaczenie. Nadal postrzega swojego wroga jako słabą osobę potrzebującą pomocy, nawet jeśli własnoręcznie opróżnił i zburzył jeden z jej kościołów. Twierdzi że jego motywacja pozostaje nieznana, chociaż sam oświadczył, że chrześcijaństwo nie ma miejsca w jego świecie.

Poniżająca reakcja byłaby komiczna, gdyby nie potwierdzała tak tragicznie frazesu kościoła, który broni wszystkiego i wszystkich oprócz siebie i swojej wiary. Jezus mógł głosić niestosowanie przemocy, ale kiedy chodziło o dom Boży, pokazał inną stronę. W Ewangelii Jana wypędza kupców i wymieniających pieniądze ze świątyni nie ciepłymi słowami, ale batem.

Nawet Luter („Kiedy jestem zły, umiem lepiej pisać, modlić się i nauczać”) z pewnością znalazłby inne słowa na atak na kościół chrześcijański niż słowa pastora i superintendenta z południowego Harzu. Ich reakcja luźno oparta na Michelu Houellebecq, może być opisana jedynie jako uległość Turyngii. Tacy duchowni nie chronią najsłabszych sami robią najsłabsze wrażenie. Ci którzy porównują profanację ich domu modlitwy do wiosennych porządków, powinni najlepiej podać rękę sprawcy, a także wynieść meble.

To samo dotyczy przywódców kościoła w Hanowerze. Jeszcze raz: Dlaczego EKD milczy? Przypuszczalnie dlatego, że to, co wydarzyło się w Nordhausen, nie pasuje do jego przesłania dotyczącego polityki migracyjnej. Cudzoziemiec jest w nim bez wyjątku osobą słabą, godną ochrony. Gdyby rodowity Niemiec obrabował i zniszczył meczet, to jest prawie pewne, że przewodniczący Rady Bedford-Strohm już dawno by przemówił w zmartwiony i upominający sposób. Właśnie oświadczył, że nie ma problemu z muzułmańskimi wezwaniami do modlitwy w Kolonii.

Te ostatnie byłyby warte omówienia, podobnie jak ziemskie zaangażowanie Kościoła w politykę migracyjną, która stoi na straży praw człowieka lub środków przeciwdziałających zmianom klimatu. Ale to pusta rozmowa, jeśli brakuje rdzenia – zaangażowania we własną wiarę. A zaangażowanie w tym przypadku oznacza obronę: nie przed słabymi ludźmi potrzebującymi pomocy, ale przed pewnymi siebie młodymi mężczyznami, którzy w ogóle gardzą tym społeczeństwem, a w szczególności swoją niegdyś kulturotwórczą wiarą chrześcijańską.

Źródło

Dzięki wsparciu USAF niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych sprowadza do Niemiec ośmiu dżihadystów z ISIS i ich 23 dzieci

Dzięki wsparciu USAF niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych sprowadza do Niemiec ośmiu dżihadystów z ISIS i ich 23 dzieci

Co może pójść nie tak? To Niemcy! Nieważne, że opuścili Niemcy, aby dołączyć do podmiotu, który otwarcie jest w stanie wojny z Niemcami. Nie możemy pozwolić, aby takie szczegóły techniczne stanęły na drodze naszej moralnej wyższości, prawda?

Według doniesień medialnych Niemcy przywiozły z Syrii osiem Niemek i dzieci. W przeszłości przyłączyli się do terrorystycznej milicji „Państwa Islamskiego” (IS). W środę późnym wieczorem na lotnisku we Frankfurcie oczekiwano samolotu z kobietami i ich 23 dziećmi na pokładzie.

Według „Bilda” zostali przywiezieni z kurdyjskiego obozu w północnej Syrii przez zespół z niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego, przy wsparciu Sił Powietrznych USA.

MSZ w Berlinie początkowo nie chciał potwierdzać doniesień w środę wieczorem. Według informacji Deutsche Presse Agentur na środę zaplanowano akcję powrotu kobiet i dzieci z Syrii. Niektórzy dorośli prawdopodobnie staną przed sędzią po przybyciu do Niemiec. Według „Spiegla” sześć z ośmiu kobiet ma nakazy aresztowania wydane przez władze sądownicze.

Jak donosi magazyn informacyjny, kobiety w wieku od 30 do 38 lat spędziły lata ze swoimi dziećmi w obozie antyterrorystycznym al-Hol w północnej Syrii, strzeżonym przez kurdyjskich bojowników. W ramach akcji humanitarnej są teraz w drodze powrotnej do swojego kraju czarterowym odrzutowcem.

Powielanie

Według „Spiegla”, oprócz kobiet z Niemiec, na pokładzie maszyny znajdowały się również trzy podejrzane o współprace z IS z Danii z 14 dziećmi. To największa jak dotąd repatriacja Niemców z Syrii, donosi „Bild”. Ze względu na wsparcie wojska amerykańskiego akcja została potraktowana szczególnie delikatnie.

Austria sprowadziła z powrotem dwoje dzieci rzekomo zmarłej wiedeńskiej zwolenniczki IS Sabiny S. W tej sprawie pieczę nad dziećmi otrzymali dziadkowie. Austriackie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zakłada obecnie, że w północno-wschodniej Syrii jest kilkanaście osób posiadających austriackie obywatelstwo, z których około połowa to dzieci.

Źródło

Niemcy: Muzułmański migrant krzyczy „Allahu akbar” dźga mężczyznę więc prokurator prosi o umieszczenie go na oddziale psychiatrycznym

Niemcy: Muzułmański migrant krzyczy „Allahu akbar” dźga mężczyznę więc prokurator prosi o umieszczenie go na oddziale psychiatrycznym

Oczywiście. Bo co innego mogło go do tego skłonić poza chorobą psychiczną?

WELVER. Policja aresztowała Irakijczyka w Welver w Nadrenii Północnej-Westfalii, który zaatakował nożem kierowcę. 30-letni azylant został rozbrojony przez funkcjonariusza Policji.

W czasie zbrodni w środę mężczyzna był pijany i krzyczał „Allahu Akbar”. Przeszukanie jego mieszkania nie ujawniło jednak żadnych dowodów na motywy islamistyczne, dlatego śledztwo nie przejęło służby bezpieczeństwa państwa. Zapytany przez Junge Freiheit rzecznik policji powiedział, że prokurator w Arnsbergu złożył wniosek o umieszczenie znanego policji Irakijczyka w zakładzie psychiatrycznym.

Sprawa pokazuje podobieństwa do ataku nożem w Würzburgu w czerwcu. Ubiegający się o azyl z Somalii, znany również policji, zabił nożem trzy kobiety i zranił inne. Krzyknął także „Allahu Akbar” i powiedział po aresztowaniu, że chce w ten sposób przeprowadzić swój „dżihad”.

Źródło

Niemiecki dziennikarz: Policja klasyfikuje antysemickie ataki popełniane przez muzułmanów jako „prawicowe”

Niemiecki dziennikarz: Policja klasyfikuje antysemickie ataki popełniane przez muzułmanów jako „prawicowe”

Następnie politycy opłakują wzrost „prawicowego ekstremizmu”

Polityka niemiecka mija się z celem jeśli chodzi o antysemityzm. Dziennikarz Lennart Pfahler jest o tym przekonany. Jak pisze we wczesnym wydaniu gazety „Welt am Sonntag” (26 września), muzułmański antysemityzm jest nadal tabu w Niemczech.

Ktokolwiek go wymienia musi obawiać się, że zostanie nazwany „prawicowcem”. Jest to „kryminalna porażka dyskursu”: „Poza policyjnymi statystykami przestępczości, które od lat są rażąco mylące i które automatycznie klasyfikują rzekome przestępstwa antysemickie jako „prawicowe”. Jeśli nie można ich przypisać niczemu innemu, niewiele jest na poparcie wygodnej tezy o zjawisku marginalnym.

W sondażu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej 41 procent Żydów w Niemczech stwierdziło, że najbardziej czuli się zagrożeni przez islamski antysemityzm.

Na ten problem regularnie zwracali uwagę konserwatywni politycy i stowarzyszenia żydowskie. Zbyt często odpowiedź „lewicowo-liberalnych publicystów i działaczy muzułmańskich” była uspokajająca. Debata o nadawcy Nemi El-Hassan pokazuje, jak bardzo walka z antysemityzmem przerodziła się w polityczną kwestię opinii.

Tło: niemiecki nadawca publiczny WDR chciał zatrudnić dziennikarza jako prezentera. Po protestach – m.in. z powodu udziału El-Hassana w antyizraelskiej demonstracji Al-Quds – WDR zawiesiło swoją decyzję. Wybitne głosy chciały teraz opóźnić ponowną ocenę sprawy, pisze Pfahler. Szczególnie dla tych muzułmanów którzy próbowali rozwiązać ten problem we własnej społeczności, ta obronna postawa była policzkiem w twarz….

Źródło

Niemcy: Muzułmański migrant, który zamordował 3 osoby krzycząc „Allahu akbar” zostaje wysłany do szpitala psychiatrycznego

Niemcy: Muzułmański migrant, który zamordował 3 osoby krzycząc „Allahu akbar” zostaje wysłany do szpitala psychiatrycznego

Władze niemieckie podobnie jak władze na całym Zachodzie, niechętnie przyznają się do realiów islamskiego dżihadu.

Nawet jeśli dżihadysta mówi im że był zaangażowany w dżihad, jak to zrobił w tym przypadku. Muszą znaleźć inne wyjaśnienie. „Choroba psychiczna” wyjaśnia wszystko. Jest to jednak równoznaczne z twierdzeniem, że zrozumienie podstawowych nauk islamskich i działanie zgodnie z nimi jest oznaką szaleństwa. Nie spodziewaj się jednak sprzeciwu ze strony grup islamskich, ponieważ zaprotestowanie byłoby uznaniem, że przemoc islamskiego dżihadu ma coś wspólnego z islamem.

„Podejrzany o atak nożem w Würzburgu wysłany do szpitala psychiatrycznego”, Euronews, 20 lipca 2021 r.:

Podejrzany o śmiertelny atak nożem w Würzburgu został wysłany do szpitala psychiatrycznego, poinformowali niemieccy śledczy.

Eksperci ustalili, że 24-letni Somalijczyk może nie być w stanie pociągnąć go do odpowiedzialności karnej za swoje czyny.

Trzy kobiety zginęły, a sześć innych – w tym 11-letnie dziecko – zostało rannych w ataku przed sklepem w bawarskim mieście 25 czerwca….

Śledczy powiedzieli po ataku, że prawdopodobnie pojawiła się motywacja islamskich ekstremistów. Ponieważ świadkowie poinformowali, że mężczyzna dwukrotnie wykrzyknął „Allahu akbar” i odniósł się do „dżihadu” po jego aresztowaniu.

Ale bawarski urząd policji kryminalnej i monachijscy prokuratorzy powiedzieli we wtorek, że po ocenie jego telefonów nie znaleźli żadnych materiałów propagandowych ani innych ekstremistycznych….

Eksperci ds. deradykalizacji i islamu wciąż oceniają, „czy i w jakim stopniu przekonania religijne podejrzanego mogły odegrać rolę” w ataku, czytamy w oświadczeniu.

Podejrzany został natychmiast osadzony w więzieniu po tym, ale lokalny sąd w zeszłym tygodniu nakazał tymczasowe przeniesienie go do szpitala psychiatrycznego. Po tym jak ocena przeprowadzona przez biegłych wzbudziła wątpliwości, czy może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej….

Prokuratorzy powiedzieli, że dwa inne incydenty na początku tego roku spowodowały, że podejrzany został na krótko wysłany do szpitala psychiatrycznego.

Niemiecka Federalna Prokuratura Antyterrorystyczna nie została poproszona o zbadanie ataku, ale sprawa jest monitorowana przez Bawarski Centralny Urząd ds. Ekstremizmu i Terroryzmu.

Źródło JIHADWATCH