Zaznacz stronę
Francja: Obawia się powrotu „dżungli” Calais. 1400 migrantów tłoczy się w „tymczasowym ośrodku recepcyjnym”

Francja: Obawia się powrotu „dżungli” Calais. 1400 migrantów tłoczy się w „tymczasowym ośrodku recepcyjnym”

Pomimo ogromnego obszaru zajmowanego przez państwa islamskie i kraje z większością muzułmańską na Bliskim Wschodzie i w Afryce, inwazja niesprawdzonych imigrantów muzułmańskich stała się problemem Zachodu. Nie ma żadnych oczekiwań wobec krajów muzułmańskich, dzięki lewicowcom pracującym ramię w ramię z lobby islamskim. 

Obóz Calais nie bez powodu został nazwany dżunglą Calais. Niebezpieczne zachowanie muzułmańskich migrantów w obozie Calais przystało tylko na dżunglę. Z tego powodu obóz Calais został rozebrany przez policję, ale to niekończący się koszmar.

To tylko kwestia czasu, zanim przemoc w Calais ponownie wzrośnie do niedopuszczalnych rozmiarów, co prawdopodobnie doprowadzi do kolejnego zamknięcia przez policję. Calais jest również popularnym punktem wyjścia dla nielegalnych imigrantów próbujących dostać się do Wielkiej Brytanii. Kierowcy ciężarówek spotkali się z ekstremalną brutalnością, jak donosi artykuł z 2018 r.: „Wyślij żołnierzy: wezwania do ochrony brytyjskich kierowców przed przemocą ze strony muzułmańskich migrantów w Calais”. W 2020 roku „bezprecedensowa”, „zaaranżowana” fala przemocy wybuchła, „gdy tysiące migrantów” próbowało wsiąść na ciężarówki i dostać się do Wielkiej Brytanii. Lewicowcy nadal zachęcają do tego wszystkiego.

Przetłumaczone z „Calais: près de 1400 migrants déjà accueillis dans le centre d’accueil temporaire”, Le Figaro, 10 listopada 2021 r.:

Prawie 1400 migrantów zostało już przyjętych w ciągu tygodnia w „tymczasowym ośrodku recepcyjnym” – 300 łóżek polowych rozmieszczonych w dwóch hangarach – otwieranym każdego wieczoru – poinformowała w środę (10 listopada) prefektura AFP.

W tych dwóch ogrzewanych hangarach, położonych w strefie przemysłowej Calais, około czterech kilometrów od centrum miasta, rozstawiono duże białe namioty, które w ostatnich latach otwierane są już sporadycznie zimą, w zależności od warunków pogodowych. Migranci przewożeni są tam autobusami. Na miejscu mają przekąskę, gniazdka elektryczne do ładowania telefonu, toalety, szczoteczkę do zębów, a nawet parę klapek. Na ścianach plakaty przypominają o niebezpieczeństwach płynących z przeprawy łodzią przez kanał.

“To nie wystarczy”

Otwarcie tej „śluzy powietrznej” ogłosił 3 listopada szef francuskiego Urzędu ds. Imigracji i Integracji (Ofii), Didier Leschi, który został wysłany przez rząd do Calais w celu mediacji w negocjacjach z kilkoma stowarzyszeniami w sprawie strajków głodowych. Migranci mogą spędzić tam jedną noc, ale muszą opuścić teren o 8:30. Średnio każdego wieczoru przyjmowanych jest 197 osób, w zależności od prefektury. Według tego samego źródła w ciągu tygodnia przyjęto tam 1380 osób.

Jeśli chcą, są przekierowywani do bardziej stałego zakwaterowania poza Calais. „Jesteśmy w tymczasowej strukturze, której celem jest zapewnienie wyjątkowej gościnności. To miejsce, które nie jest przeznaczone do uwiecznienia” – twierdzi Véronique Deprez, podprefekt Calais. Ale to urządzenie, podjęte przez państwo w odpowiedzi na oskarżenia aktywistów o warunki życia migrantów w Calais, nie przekonuje ani stowarzyszeń, ani ratusza.

„To nie wystarczy”, mówi Ludivine Colas, koordynatorka Utopii 56. „300 pomieszczeń nie może zaspokoić potrzeb 1500 osób w Calais. Chcielibyśmy też mieć urządzenie (…), które pozwala (migrantom) na kilkudniowy odpoczynek – mówi. „Zawsze jest zajęte, ale to naprawdę nie wystarcza” – mówi Pierre Roques, koordynator Auberge des Migrants. Ze swojej strony burmistrz Calais, Natacha Bouchart, obawiając się odtworzenia nowej „dżungli” w swoim mieście, poprosiła o „usunięcie” tej śluzy, urządzenia „skazanego na niepowodzenie”.

JUHADWATCH