ISLAMBLOG

Wszystko o ISLAMIE

 

Argument Idealnego Tuningu Wszechświata na istnienie Boga

utworzone przez | lut 1, 2022 | Artykuły, Obrona Wiary, Religia | 11 Komentarze

 

Argument Idealnego Tuningu Wszechświata na istnienie Boga

Evan Minton

W ciągu ostatnich 50 lat naukowcy odkryli, że prawa i stałe fizyki zaskakująco splatają się w taki sposób, aby wszechświat nadawał się do życia. Gdyby prawa fizyki zostały zmodyfikowane w najmniejszym stopniu, wszechświat nie byłby w stanie podtrzymywać żadnego rodzaju życia. Dlatego nazywa się to „dostrajaniem” wszechświata.

W tym wpisie na blogu najpierw wymienię prawie tuzin przykładów tego dostrojenia, następnie przedstawię argument, dlaczego Inteligentny Stwórca jest najlepszym wyjaśnieniem tego dostrojenia a następnie przeanalizuję 5 najlepszych zarzutów ateistów przez lata sprzeciwiających się „The Fine-Tuning Argument”.

Przykłady dostrajania

1: Oddziaływanie Silne — jest jednym z czterech podstawowych oddziaływań we wszechświecie. Jest to siła wiążąca protony i neutrony w jądrze wszystkich atomów. Tylko na podstawie tego można powiedzieć, jak ważna jest ta siła dla istnienia życia fizycznego. W końcu wszystko składa się z atomów! Moje ciało, wasze ciało i ciało każdego zwierzęcia na tej planecie składa się z atomów. Ten komputer, na którym piszę, składa się z atomów, podobnie jak biurko, na którym siedzi. Tak więc, gdyby to oddziaływanie było choć trochę słabsza, miałoby to druzgocący wpływ na życie!

Ale co konkretnie poszłoby nie tak? Gdyby oddziaływanie silne było nieco słabsze, nie byłyby wystarczająco silne, aby związać ze sobą protony i neutrony w środku atomów. Oznacza to, że wodór byłby jedynym pierwiastkiem w całym wszechświecie! Czemu? Ponieważ atom wodoru ma tylko jeden proton i nie ma neutronów w swoim jądrze. Ma również tylko jeden elektron krążący wokół jej jądra. Gdyby Silne Siły Jądrowe były nieco słabsze, byłyby tak słabe, że żadne protony nie łączyłyby się z innymi protonami i neutronami. Stąd pojedyncze białko, pojedyncze atomy elektronów wypełniłyby kosmos (tj. atom wodoru). Oczywiście w takim wszechświecie nie może istnieć żadne życie. Z drugiej strony, gdyby oddziaływanie silne było nieco silniejsze, byłyby tak skuteczne w wiązaniu cząstek subatomowych, że nie mogłyby istnieć atomy wodoru, ponieważ do każdego protonu przylgnęły by inne protony i neutrony. W takim wszechświecie jak ten mogły istnieć tylko ciężkie pierwiastki, bez wodoru. Chemia życia jest niemożliwa, jeśli wodór albo nie istnieje, albo jest jedynym istniejącym pierwiastkiem.

Jakie są szanse, że oddziaływanie silne jest dostrojone do życia? Gdyby wartość oddziaływania została zmieniona o 1 przy wartości 10^30 potęgi, życie nie miałoby prawa istnieć. Wyobraź sobie liczbę 10 i 30 zer, jeśli ją zmienisz o 1 nie o jedno zero tylko zaledwie o 1, nie czytałbyś tego teraz. [1]

2: Oddziaływanie Słabe – siła ta jest odpowiedzialna za radioaktywny rozpad cząstek subatomowych i odgrywa zasadniczą rolę w rozszczepieniu jądrowym. Gdyby ta siła była jeszcze silniejsza, materia zamieniłaby się w ciężkie pierwiastki w tempie zbyt szybkim dla życia. Gdyby była słabsza materia pozostałyby w postaci tylko najlżejszych elementów. Tak czy inaczej, pierwiastki kluczowe dla chemii życia (takie jak węgiel, tlen, azot i fosfor) nie istniałyby.

Jak precyzyjnie dostrojone jest oddziaływanie słabe? 1 część z 10^100! To jedynka, po której następuje 100 zer. Wystarczy zmiana o 1 w takiej gigantycznej liczbie i już nie ma życia jakie znamy. [2]

3: Siła grawitacji — Siła grawitacji określa, jak gorąco będą palić się nuklearne piece w jądrach gwiazd. Gdyby ta siła była nieco silniejsza, gwiazdy paliłyby się zbyt szybko i zbyt chaotycznie, by mogło istnieć życie. To źle, ponieważ planeta zdolna do podtrzymania życia musi krążyć wokół gwiazdy, która jest zarówno stabilna jak i długo płonąca. Z drugiej strony, gdyby grawitacja była nieco słabsza, gwiazdy nigdy nie stałyby się wystarczająco gorące, aby wywołać fuzję jądrową, a zatem wiele pierwiastków wymaganych do życia nigdy by się nie uformowało. Ponieważ te pierwiastki są zasadniczo „gotowane” w jądrach gwiazd, konieczne jest aby gwiazdy były w stanie osiągnąć określoną temperaturę, aby je zsyntetyzować. Wszechświat, w którym grawitacja byłaby nieco słabsza, byłby wszechświatem, w którym nie istnieją pierwiastki cięższe od wodoru i helu.

Jakie są szanse, że grawitacja powinna mieścić się w bardzo wąskim zakresie, aby zapobiec wspomnianym efektom? Wprowadź zmianę o 1 w liczbie 10^36 potęgi już nie ma wszechświata jaki znamy. Pokażę ci ilustrację, która pomoże ci zrozumieć te niskie szanse. W swojej książce The Case For A Creator Lee Strobel przeprowadza wywiad z Robinem Collinsem, filozofem, a obecnie przewodniczącym Wydziału Filozofii w Messiah College w Grantham w Pensylwanii. W „The Case For A Creator” Collins wyobraża sobie linijkę rozciągającą się od jednego końca wszechświata do drugiego (długość około 93 miliardów lat świetlnych), a linijka jest podzielona co jeden cal. Te cale reprezentują możliwe wartości siły grawitacji. Jeden cal na 93 miliardów lat świetlnych! Jakie są szanse? [3]

4: Oddziaływanie elektromagnetyczne — Astrofizyk Hugh Ross wyjaśnia, że „Gdyby siła elektromagnetyczna była nieznacznie większa, atomy trzymałyby się elektronów tak mocno, że nie byłoby możliwe dzielenie elektronów z innymi atomami. Ale gdyby siła elektromagnetyczna była nieznacznie słabsza, atomy w ogóle nie trzymałyby się elektronów i znowu nie miałoby miejsca dzielenie elektronów między atomami, co umożliwia molekuły. Jeśli ma istnieć więcej niż kilka cząsteczek, siła elektromagnetyczna musi być…. idealnie wyważona” [4]

Szanse na to, że siła elektromagnetyzmu będzie w sam raz dla życia, wynosi 1 do 10^40

5: Stosunek liczby elektronów do liczby protonów – musi być dostrojony. Gdybyśmy mieli zbyt wiele elektronów, elektromagnetyzm pokonałby grawitację, co uniemożliwiłoby powstawanie galaktyk, gwiazd i planet. Gdybyśmy mieli zbyt wiele protonów, elektromagnetyzm zdominowałby również grawitację, co uniemożliwiłoby powstawanie galaktyk, gwiazd i planet. Tak czy inaczej, gdybyśmy mieli zbyt wiele elektronów lub zbyt wiele protonów, ciała niebieskie nigdy by się nie uformowały. Jest to oczywiście szkodliwe dla życia, ponieważ jeśli nie ma galaktyk, gwiazd i planet, nie ma domu w którym można by żyć.

Szansa na to, że Wszechświat wytworzy odpowiednią liczbę elektronów i protonów, wynosi 1 na 10^37 (to liczba 10, po której następuje 37 zer). 1 szansa na 10^37 jest tak nieprawdopodobna, że ​​trudno to sobie wyobrazić. W swojej książce Stwórca i kosmos astrofizyk Hugh Ross daje nam ilustrację, która pomoże nam wyobrazić sobie to nieprawdopodobieństwo. Pisze: „Jeden do 10^37 jest tak niewiarygodnie wrażliwą równowagą, że trudno ją sobie wyobrazić. Pomocna może być następująca analogia: pokrycie całego kontynentu północnoamerykańskiego w dziesięciocentówkach aż do księżyca, wysokość około 239 000 mil (dla porównania, pieniądze na spłatę długu rządu federalnego USA pokryłyby jedną milę kwadratową mniej niż dwie stopy głębokie z dziesięciocentówkami.). Następnie stos dziesięciocentówek stąd na Księżyc na miliardach innych kontynentów tej samej wielkości co Ameryka Północna. Pomaluj jedną dziesięciocentówkę na czerwono i zmieszaj ją z miliardami stosów dziesięciocentówek. Zawiąż oczy przyjacielowi i poproś go, aby wybrał jedną dziesięciocentówkę. Szanse, że wybierze czerwoną dziesięciocentówka, wynoszą 1 do 10^37.” [5]

To jest niewiarygodne nieprawdopodobne! Gdyby twój przyjaciel znalazł czerwoną monetę, jaki byłby twój wniosek? Że przez przypadek znalazł czerwony dziesięciocentówkę? A może doszedłby do wniosku, że celowo go szukał? Nie wiem jak wy, ale doszedłbym do wniosku, że mój przyjaciel celowo szukał czerwonej monety!

6: Stosunek elektronu do masy protonu również musi być precyzyjnie dostrojony. Nie wystarczy tylko mieć odpowiednią liczbę elektronów i protonów, ale ich stosunek masowy również musi być odpowiedni. Jeśli masa elektronu lub masa protonu byłaby nieco mniejsza, to wiązanie między chemikaliami byłoby niewystarczające dla chemii życia. [6]

Jak dobrze to dostrojone? 1 do 10^37! Teraz, gdybyś był na tyle łatwowierny, by uwierzyć że twój przyjaciel z zasłoniętymi oczami dostał czerwoną monetę przez przypadek za pierwszym razem, czy uwierzyłbyś że dostał czerwoną monetę dwa razy z rzędu przez przypadek? Oczywiście nie!

7: Tempo ekspansji Wszechświata. Gdyby wszechświat rozszerzył się zbyt szybko, cała materia rozpadłaby się zbyt szybko, aby grawitacja mogła ją przejąć i skondensować w galaktyki, gwiazdy i planety. W takim wszechświecie żadne życie nie byłoby możliwe. Wszechświat składałby się wyłącznie z pojedynczych kawałków materii i gazu. Nie byłoby domu, w którym można by żyć. Z drugiej strony, gdyby wszechświat rozszerzał się zbyt wolno, grawitacja miałaby tak silne oddziaływanie na wszystkie kawałki materii we wszechświecie, że zapadałaby się na siebie. Czemu? Ponieważ w fizyce przyciąganie grawitacyjne dwóch masywnych ciał przyciąga się nawzajem, a im bardziej masywne są te ciała, tym silniej się przyciągają. A kiedy wszechświat jest młody (a zatem mały), wszystkie kawałki materii we wszechświecie będą ciasno skupione, a zatem grawitacja spowoduje spowolnienie ekspansji wszechświata. Ale wraz ze starzeniem się wszechświata, cała materia będzie się stopniowo rozrastać. W wyniku stopniowego oddalania się materii, grawitacja będzie coraz bardziej niewystarczająca w swojej zdolności do spowalniania ekspansji kosmicznej, podczas gdy ciemna energia będzie coraz bardziej wydajna pod względem zdolności do rozszerzania Wszechświata [7]. O ciemnej energi napiszemy za chwile.

W każdym razie, gdyby wszechświat rozszerzył się zbyt szybko, nie powstałyby żadne galaktyki, gwiazdy ani planety, ale gdyby wszechświat rozszerzał się zbyt wolno, wszechświat załamałby się, zanim mogłyby powstać galaktyki, gwiazdy i planety.

Nieżyjący już Stephen Hawking wyjaśnia, że ​​„Gdyby tempo ekspansji w sekundę po Wielkim Wybuchu było mniejsze nawet o jedną część na sto miliardów milionów, wszechświat uległby ponownemu zapadnięciu, zanim kiedykolwiek osiągnąłby swój obecny rozmiar” [8].

8: Ciemna energia również musi być dostrojona. Ciemna Energia jest rodzajem energii, która jest osadzona w samej strukturze przestrzeni. [9] Tempo ekspansji wszechświata jest regulowane przez dwie siły: grawitację i ciemną energię. Grawitacja i ciemna energia służą jako odpowiednik pedału hamulca i gazu w samochodzie. Jeśli trzymasz stopę bardziej wyraźnie na jednym pedale niż na drugim, Twój samochód albo będzie jechał bardzo szybko, albo będzie jechał bardzo wolno. Jak wyjaśniono powyżej, tempo ekspansji Wszechświata ma kluczowe znaczenie dla uzyskania galaktyk, gwiazd i planet. Gdyby pedały hamulca i gazu w kosmosie nie były precyzyjnie dostrojone względem siebie, albo wszechświat rozszerzyłby się zbyt szybko, a zatem cała materia we wszechświecie rozleciłaby się, zanim grawitacja mogłaby zrobić z niego planety. albo wszechświat rozszerzałby się tak wolno, że grawitacja pociągnęłaby wszystko do tyłu, powodując „wielki zgrzyt”. Ciemna Energia to pedał gazu wszechświata. To jest powód, dla którego przestrzeń się rozszerza.

Jak precyzyjnie dostrojona jest ciemna energia? 1 do 10^120! To 10 i 120 zer!

Lee Strobel w filmie The Case For A Creator podaje ten przykład, aby pomóc nam zrozumieć, jak nieprawdopodobne jest to. Mówi, że szanse na to że ciemna energia będzie odpowiednia, są takie same, jak gdybyś leciał tysiące mil w kosmos, rzucał strzałą w Ziemię i przybijał cel o średnicy bilionowej z bilionowej cala !

Jednak dostrajanie ciemnej energii blednie w porównaniu z następnym parametrem, którym zamierzam się zająć.

9: Poziom entropii wczesnego wszechświata. Jest precyzyjnie dostrojony do 1 części z 10^10^123! To jest 10 do potęgi 10 do potęgi 123 [10]. Jeśli chcesz zorientować się, jak duża jest ta liczba, rozważ to. Jeśli ustawisz laptopa przed dwuletnim maluchem z otwartym programem Microsoft Word i powiesz mu, aby położył palec na klawiszu 0, dopóki po cyfrze 1 nie zostanie wpisanych 10^123 zer, jak długo zajmie temu dziecku wpisać 10^123 zer? Umrze jako starzec, zanim skończy wpisywać wszystkie zera! W rzeczywistości, jeśli zamienisz starego człowieka na innego dwuletniego malucha i powiesz mu, aby wpisał zera, aby dokończyć pracę swojego poprzednika, on też umrze jako staruszek, zanim skończy! W rzeczywistości możesz przejść przez 10 pokoleń mężczyzn spędzających całe życie na wpisywaniu zer, a oni nadal nie byliby w stanie wpisać tej liczby w całości!

To niewiarygodnie gigantyczna liczba! Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o tym w podręczniku fizyki, moja głowa prawie eksplodowała! To nawet nie liczy liczby członów w zbiorze przedmiotów, które ma opisywać zapisana liczba! Liczba członków w kolekcji elementów zawsze jest większa od zer w liczbie opisującej liczbę członków w kolekcji. Na przykład liczba 100 ma tylko dwa zera, ale w zbiorze 100 elementów jest znacznie więcej elementów niż w liczbie 100! Gdybyś miał stadion na 1000 osób, byłoby na nim znacznie więcej ludzi niż zer w liczbie 1000. W liczbie 100 są tylko dwa zera. W liczbie 1000 są trzy zera, ale w obu przypadkach liczba członków w zbiorze elementów przewyższa liczbę zer w liczbie! Więc jeśli w liczbie jest 10^123 zer, jak wyglądałaby kolekcja 10^10^123) elementów?

Wracając do analogii z dziesięciocentówkami Hugh Rossa, ile stosów dziesięciocentówek musiałby przeszukać twój przyjaciel, aby uzyskać czerwony pens? Cóż, pamiętasz, jak nieprawdopodobne było, aby twój przyjaciel wyciągnął czerwone dziesięciocentówki z 10^37 monet? To tylko 37 zer! To jest 10^123 zer! Szanse, że twój przyjaciel znajdzie czerwoną dziesięciocentówkę ze stosu tej wielkości, są biliony, biliony, biliony razy bardziej nieprawdopodobne niż w oryginalnej analogii dziesięciocentówek!

Co by się stało, gdyby entropia była mniej lub  więcej we wszechświecie? Hugh Ross wyjaśnia, że ​​„Gdyby tempo rozpadu było choć trochę niższe, układy galaktyczne wyłapywałyby promieniowanie w taki sposób, że gwiazdy nie mogłyby powstać. Galaktyki bezgwiezdne wypełniłyby wszechświat. Z drugiej strony, gdyby tempo rozpadu było nieco wyższe, nie powstałyby żadne układy galaktyczne. W obu przypadkach nie byłoby „Ziemi”, która służyłaby jako dom na całe życie” [11]

10: Fale Wielkiego Wybuchu. Jonathan McLatchie wyjaśnia, że „fale we wszechświecie pozostałe po pierwotnej osobliwości „Wielkiego Wybuchu” (często określanej jako CMB lub kosmiczne promieniowanie tła) są wykrywalne w jednej części na 10^5^100 000. Gdyby ten czynnik był nawet nieco mniejszy, kosmos istniałby wyłącznie jako zbiór gazu — gwiazdy, planety i galaktyki nie istniałyby. I odwrotnie, gdyby ten czynnik został nieznacznie zwiększony, wszechświat składałby się tylko z dużych czarnych dziur. Tak czy inaczej wszechświat nie nadawałby się do zamieszkania” [12]

Istnieje około 37 tych stałych i wielkości, które muszą być precyzyjnie skalibrowane, aby życie istniało we wszechświecie, ale dla zwięzłości wymieniłem tylko 10 z nich.

Argument za Inteligentnym Projektantem

Jak wytłumaczyć to niezwykłe dostrojenie? Myślę, że najlepszym wyjaśnieniem jest to że Inteligentny Projektant celowo dostroił stałe i wielkości fizyczne, aby przejęły wartości potrzebne do podtrzymania życia. Aby przedstawić ten argument, posłużę się sylogizmem, którego używa filozof dr William Lane Craig w swoich książkach On Guard [13] i Reasonable Faith [14].

1: Dostrajanie jest spowodowane fizyczną koniecznością, przypadkiem lub inteligentnym zaprojektowaniem.

2: Nie jest to spowodowane fizyczną koniecznością lub przypadkiem.

3: Dlatego wynika to z inteligentnego zaprojektowania.

Jest to logicznie poprawny sylogizm. Zasadą logiki, którą kieruje się ten argument, jest rozłączny sylogizm. Dlatego też, jeśli przesłanki są prawdziwe, wniosek wynika logicznie i koniecznie. Czy te przesłanki są prawdziwe, czy fałszywe? Przyjrzyjmy się im.

Przesłanka 1 nie powinna być dyskusyjna. W końcu jest to po prostu lista możliwych wyjaśnień dostrojenia wszechświata. Jak ktoś mógłby sprzeciwić się liście potencjalnych wyjaśnień? Teraz, jeśli sceptyk może wymyślić czwartą alternatywę, może dodać ją do listy, a następnie zbadamy ją, kiedy dojdziemy do przesłanki 2, ale w ciągu 50 lat od odkrycia precyzyjnego dostrojenia nikt zaoferował jakiekolwiek wyjaśnienie inne niż 3 wymienione tutaj. Tak więc, ponieważ ta przesłanka jest po prostu listą możliwych wyjaśnień, nie powinna budzić kontrowersji.

A co z przesłanką 2? Czy założenie 2 jest prawdziwe? Przesłanka 2 mówi, że dostrojenie nie jest spowodowane ani fizyczną koniecznością, ani przypadkiem.

Pierwszym wyjaśnieniem, które musimy zbadać, jest fizyczna konieczność. Ludzie którzy opowiadają się za tą opcją, twierdzą że wszechświat musi z fizycznej konieczności, umożliwiać życie. Wydaje mi się to naciągane. Ta alternatywa jest twierdzeniem, że grawitacja nie mogła być silniejsza ani słabsza niż jest, albo że oddziaływania nie mogły być bardziej lub mniej atrakcyjne, albo że Wszechświat nie mógł rozszerzać się szybciej ani wolniej niż w rzeczywistości. Wszystkie te stałe i wielkości wyglądają tak, jakby mogły być różne, a każda z nich, gdyby była inna, uniemożliwiłaby wszechświatowi zawieranie życia. Każdy sprzeciwiający się, który chce podważyć wnioskowanie o projekcie, twierdząc że prawa fizyki są fizycznie konieczne, ponosi ciężar dowodu. Niestety dla naszego sceptycznego przyjaciela jest to niezwykle duże obciążenie.

Cóż, czy to może być wynik przypadku? Nie sądzę. Lee Strobel w filmie The Case For A Creator mówi, że szanse na uzyskanie odpowiedniej wartości stałej kosmologicznej (inna nazwa ciemnej energii) i grawitacji są takie same, jak prawdopodobieństwo, że osoba z zawiązanymi oczami może wybrać jeden konkretny atom ze wszystkich atomów we wszechświecie! Szansa na uzyskanie odpowiedniej liczby elektronów w protonach wynosi 1 do 10^37, co według astrofizyka Hugh Rossa jest podobne do osoby z zawiązanymi oczami, która losowo wybiera znaczek ze stosu, który wypełnia miliard kontynentów wielkości Ameryki Północnej! Szanse na pojawienie się stanu niskiej entropii Wszechświata to 1 szansa na 10^10^123! To byłoby przyjęcie dziesięciocentówki analogii Hugh Rossa i powiększenie jej biliony, biliony i biliony razy! Naukowiec Roger Penrose twierdzi, że prawdopodobieństwo powstania naszego Układu Słonecznego w wyniku przypadkowego zderzenia cząstek wynosi 1 do 10^10^60. Penrose nazywa tę liczbę „całkowitą paszą dla kurczaków” w porównaniu do 1010(123)! [15]

Każda z tych stałych i wielkości jest statystycznie niemożliwa sama w sobie, ale kiedy pomnoży się je wszystkie razem, nieprawdopodobieństwo mnoży się przez nieprawdopodobność przez nieprawdopodobność, aż nasze umysły będą wirować w niezrozumiałych liczbach.

1: Precyzyjne dostrojenie wszechświata wynika z fizycznej konieczności, przypadku lub projektu.

2: Nie jest to spowodowane fizyczną koniecznością lub przypadkiem.

3: Dlatego wynika to z projektu.

“ALE….”

Musimy przyjrzeć się zastrzeżeniom, jakie zwykle podnoszą ateiści przeciwko Argumentowi dostrajania, aby zobaczyć, czy rzeczywiście jest on tak dobry jak się wydaje. Oto najlepsze kontry ateistów!

ZASTRZEŻENIA

Zarzut 1: Argument dotyczący wieloświata

Jedną z najczęstszych odpowiedzi na Argument dostrajania jest odwołanie się do wieloświata. Czym jest wieloświat? Sceptyk Martin Rees, który po trzydziestce został profesorem astronomii w Cambridge, ilustruje to w ten sposób: „Jeśli jest duży stos ubrań, nie dziwi Cię znalezienie pasującego garnituru. … Jeśli istnieje wiele wszechświatów, z których każdy rządzi się innym zestawem liczb, będzie taki, w którym istnieje określony zestaw liczb odpowiedni do życia. Akurat w nim właśnie jesteśmy.” [16]. Innymi słowy, nasz wszechświat jest tylko jednym z nieskończonej liczby wszechświatów, a biorąc pod uwagę prawa prawdopodobieństwa, życie ma zagwarantowane istnienie przynajmniej w jednym, tak się składa że akurat w nim jesteśmy . Więc ta teoria daje szansę.

Czy teoria wielu wszechświatów naprawdę podważa argument o precyzyjnym dostrojeniu? Nie, nie sądzę. Istnieją 4 powody, dla których wieloświat nie czyni z przypadku realnego wyjaśnienia.

Po pierwsze, nie ma żadnych dowodów na to, że wieloświat w ogóle istnieje!

Nikt nie wie, czy istnieją w ogóle inne wszechświaty, a tym bardziej nieskończona ich liczba. Nie ma żadnych naukowych dowodów na istnienie wieloświata. W rzeczywistości nie sądzę, by istniały jakiekolwiek dowody na istnienie wieloświata. To nie tak, że możesz wyskoczyć z jednego wszechświata do drugiego. Nie możesz zobaczyć tych innych wszechświatów. Nie możesz ich zobaczyć. Nie możesz ich posmakować. Nie możesz ich powąchać. Nie możesz ich usłyszeć. Nie możesz wykryć ich promieniowania. Nie możesz w żaden sposób zweryfikować ich istnienia. Więc jeśli ateista chce, żebym porzucił projektowanie jako najlepsze wyjaśnienie precyzyjnego dostrojenia, będzie musiał przedstawić dobry dowód na istnienie wieloświata.

Po drugie, wieloświat ma zbyt duży zakres wyjaśniający.

Zgadzam się, że jeśli istnieje wieloświat, to z pewnością byłby w stanie wyjaśnić dostrojenie jako wynik przypadku. Problem polega jednak na tym, że umożliwiłoby to wyjaśnienie wszystkiego w wyniku przypadku! Nie można nawet wywnioskować projektu na poziomie ludzkim, a tym bardziej na poziomie boskim!

Wyobraź sobie, że grasz w pokera z jednym ze swoich kumpli i 7 razy z rzędu dostaje on pokera królewskiego. Można by pomyśleć, że oszukuje, prawda? A co jeśli oskarżysz go o oszustwo, a on odpowiedział: „Cóż, wiem, że wygląda to wyjątkowo podejrzanie, że za każdym razem, gdy rozdaję, dostaję pokera królewskiego. Ale musisz pamiętać, że nasz wszechświat jest tylko jednym z nieskończonej liczby wszechświatów. Toczy się nieskończona liczba gier w pokera, więc na pewno będzie przynajmniej jeden wszechświat, w którym za każdym razem, gdy rozdaję, otrzymuję pokera królewskiego. Czy poważnie potraktowałbyś wyjaśnienie swojego przyjaciela? Oczywiście nie. Prawdopodobnie odpowiedziałbyś „Myślisz, że jestem idiotą, prawda!? Wyraźnie oszukujesz!”

Możesz wyjaśnić istnienie Boeinga 747 jako wynik wieloświata. Może tornado uderzyło w złomowisko i rzuciło kilka mechanicznych części razem, aż utworzyło w pełni sprawny Boeing 747. Tak, szanse na to są astronomicznie niskie, ale hej jeśli istnieje nieskończona liczba wszechświatów, to na pewno się wydarzy w przynajmniej jednym z nich, prawda? No cóż, nie ma potrzeby uciekać się do inteligentnego projektanta.

Wyobraź sobie obrońcę, który kłóci się: „Wysoki sądzie, wiem, że jest to wysoce nieprawdopodobne, ale mówię, że przypadkowe powstawanie substancji chemicznych jest powodem, dla którego odciski palców mojego klienta znajdują się na broni! Tak mogłoby być, w końcu żyjemy w zespole nieskończonych wszechświatów! To musi się wydarzyć w co najmniej jednym wszechświecie!” Gdybyś był sędzią, czy przyjąłbyś to wyjaśnienie i uniewinnił oskarżonego? Tak myślałem.

Mógłbym wymieniać i wymieniać przykłady niezwykle nieprawdopodobnych wydarzeń, które można by wyjaśnić, odwołując się do wieloświata. Problem z wieloświatem polega na tym, że jeśli zamierzasz konsekwentnie odrzucać inteligentny projekt na podstawie wieloświata, musiałbyś odrzucić wnioskowanie o projekcie w każdej innej dziedzinie życia. Jednak ateiści tego nie robią. Odwołują się tylko do wieloświata, aby wyjaśnić dostrojenie jako wynik przypadku. Zastanawiam się dlaczego.

Po trzecie, Brzytwa Ockhama faworyzuje projekt.

Brzytwa Ockhama to naukowa zasada, która mówi, że jeśli dwie różne hipotezy mogą wyjaśnić dane, powinieneś preferować tę, która ma mniej czynników wyjaśniających. W tym przypadku mamy jednego Inteligentnego Projektanta w przeciwieństwie do nieskończonej liczby wszechświatów. Brzytwa Ockhama mówi, że powinniśmy przedkładać inteligentny projekt nad teorię wieloświata.

Po czwarte, gdyby teoria wieloświata została przyjęta, zniszczyłaby wszelkie podstawy racjonalności.

Jak wyjaśnia fizyk John Kinson w swojej książce „Czy matematyka wskazuje na Boga?”, jeśli istnieje nieskończona liczba wszechświatów, to każda logiczna i fizyczna możliwość jest urzeczywistniana gdzieś w nieskończonym zespole. Jest logicznie i fizycznie niemożliwe, aby Mózg Boltzmanna istniał w co najmniej jednym wszechświecie, więc jeśli istnieje nieskończona liczba wszechświatów, istnieją również Mózgi Boltzmanna. Czym jest mózg Boltzmanna? Nazwany na cześć fizyka Ludwiga Boltzmanna, Kinson wyjaśnia, że ​​mózg Boltzmanna „to mózg, który jest jedyną istniejącą rzeczą w danym wszechświecie. Mózg wyobraża sobie wtedy wszystko inne w tym wszechświecie. Jednak nic, co mózg wyobraża sobie, nie jest prawdziwe. Wszystko jest tylko iluzją, snem. Jedyne, co naprawdę istnieje, to ten jeden mózg. Nie ma planet, gwiazd, galaktyk, żadnej innej materii ani energii na tym świecie poza atomami, które tworzą ten pojedynczy mózg Boltzmanna” [17]. Kinson powiedział dalej, że „Stworzenie Mózgu Boltzmanna wymaga mniej zasobów (energii) dla multiwersu niż do stworzenia całego 14-miliardowego wszechświata ze 100 miliardami gwiazd…” [18]

A potem John Kinson powiedział, że stosunek atomów w ludzkim mózgu do atomów we wszechświecie wynosi około 10^26/10^80. To około 10^54. Oznacza to, że wieloświat może stworzyć 10^54 mózgów Boltzmanna przy tej samej ilości zasobów, których użył zamiast tego do stworzenia naszego wszechświata. John M. Kinson następnie powiedział, że liczba mózgów Boltzmanna będzie prawdopodobnie 10^54 razy większa niż we wszechświatach takich jak nasz. Dlatego, jeśli zaakceptujesz teorię nieskończonych wszechświatów, musisz przyznać, że istnieją mózgi Boltzmanna. Co więcej jest bardzo duża szansa, że ​​jesteś Mózgiem Boltzmanna i że cały świat wokół Ciebie, Twój pokój, ta książka, wszystko jest tylko projekcją Twojej wyobraźni!

Jednak żadna rozsądna osoba nie wierzy, że jest mózgiem Boltzmanna. Dlatego żadna rozsądna osoba nie powinna akceptować hipotezy nieskończonego wszechświata. Jeśli ktoś myśli że absurdem jest przypuszczać, że jest to mózg Boltzmanna, powinien również pomyśleć, że wieloświat również jest absurdalny.

Na koniec, aby zwrócić uwagę na punkt podobny do poprzedniego, jeśli teoria nieskończonego wszechświata byłaby prawdziwa z matematycznego punktu widzenia.  Wynikałoby z tego że istniałyby miliardy wszechświatów w których występują statystycznie niemożliwe (ale fizycznie możliwe) rzeczy, takie jak konie pojawiające się i znikając,  poprzez zderzenie losowych cząstek lub miejsce, w którym ludzie giną z powodu małych skupisk atomów tlenu, które grupują się, a następnie szybko wpadają na ludzi pod wysokim ciśnieniem, jak pociski. William Lane Craig zwrócił uwagę, że na świecie byłoby wiele wszechświatów składających się tylko z jednego układu słonecznego, który powstał w wyniku przypadkowego zderzenia cząstek, a wszystkie odległe gwiazdy i galaktyki obserwowane przez astronomów byłyby złudzeniami! Mówiąc słowami Craiga, „to tylko obrazy na niebie”!

Istniałyby miliardy wszechświatów w których zachodzą takie rzeczy, biorąc pod uwagę że wszystkie z nich są znacznie bardziej prawdopodobne niż dokładnie dostrojony wszechświat, taki jak nasz. Rzeczywiście, powinniśmy znaleźć się w jednym z tych dziwacznych wszechświatów. Biorąc pod uwagę, że tego nie robimy, silnie wskazuje to na to że nie ma nieskończonego zespołu wszechświata.

Zarzut 2: Cóż, naprawdę nie powinno nas dziwić, że wszechświat jest precyzyjnie dostrojony. W końcu, gdyby nie było dokładnie dostrojony, nie byłoby nas tutaj aby to zauważyć. Biorąc pod uwagę, że tu jesteśmy powinniśmy oczekiwać, że wszechświat zostanie precyzyjnie dostrojony.

Ten zarzut stara się argumentować przeciwko Argumentowi dostrajania, odwołując się do zasady antropicznej. Czym jest zasada antropiczna? Zasada antropiczna głosi, że ludzie mogą obserwować we wszechświecie tylko te zjawiska, które są zgodne z naszą egzystencją. Myślę że ta zasada jest oczywiście prawdziwa. Gdyby istniały cechy niezgodne z naszym istnieniem we wszechświecie, nie istnielibyśmy, aby je obserwować. Nie sądzę jednak, aby ta zasada podważyła argument dotyczący precyzyjnego dostrajania. Błędność tego argumentu uwidacznia się za pomocą równoległej ilustracji. William Lane Craig podaje tę ilustrację;

„Wyobraź sobie, że podróżujesz za granicę i jesteś aresztowany pod zmyślonymi zarzutami o narkotyki. Zostajesz ciągnięty przed pluton egzekucyjny złożony ze stu wyszkolonych strzelców. Słyszysz polecenie „Gotowi! Cel! Ogień!” Słyszysz ogłuszający dźwięk wystrzałów. A potem zauważasz, że jeszcze żyjesz! Że wszyscy ze stu strzelców spudłowali! Co byś pomyślał? „No cóż, chyba nie powinienem się dziwić, że wszyscy spudłowali! W końcu, gdyby nie wszyscy spudłowali, nie byłbym tym zaskoczony! Nic dziwnego się nie stało!”. A wlaśnie że się stało! To prawda że ​​nie powinieneś się dziwić, że nie zauważasz że nie żyjesz, bo gdybyś był martwy nie byłbyś w stanie tego zaobserwować. Ale nadal powinieneś być zaskoczony, że widzisz że żyjesz w świetle ogromnego nieprawdopodobieństwa, że ​​wszyscy strzelcy chybiają. Rzeczywiście prawdopodobnie można by dojść do wniosku, że wszyscy chybili celowo, że całość była zaplanowana z jakiegoś powodu zaprojektowana przez kogoś”. [19]

Czy rozumiesz, co mówi Craig? Mówi że chociaż nie powinniśmy się dziwić, że nie zauważamy że nie żyjemy to powinniśmy się dziwić, że obserwujemy że żyjemy. Nie powinno nas dziwić że nie obserwujemy wszechświata zabraniającego życia ale powinniśmy być zaskoczeni, że obserwujemy wszechświat dopuszczający życie, biorąc pod uwagę ogromne prawdopodobieństwo że wszechświat zabroni nam istnieć. Zasada antropiczna oznacza jedynie, że jest prawdopodobne powinniśmy obserwować wszechświat pozwalający na życie a nie że jest prawdopodobne że istnieje wszechświat pozwalający na życie, abyśmy mogli go obserwować.

Zarzut 3: Każdy wszechświat jest tak samo nieprawdopodobny jak każdy inny.

Ten sprzeciw zgłosił mi ktoś, z kim rozmawiałem kilka lat temu. Osoba z którą rozmawiałem, powiedziała: „Dostrajanie jest jak gra, w której przyjaciel z zasłoniętymi oczami wybiera losowo ziarnko piasku z ogromnej plaży. W tej grze twój przyjaciel z zasłoniętymi oczami wybiera jedno ziarnko piasku, a szanse wynoszą biliony i biliony do jednego, ale nie miałbyś prawa sądzić że oszukał i wybrał to ziarnko celowo, ponieważ każde ziarnko piasku jest tak samo nieprawdopodobne jak każde inne ziarnko piasku”. Jest jasne, że źle zrozumiał argument. W przeciwieństwie do tego, co myśli wiele osób, argumentem o precyzyjnym dostrojeniu nie jest próba wyjaśnienia, dlaczego ten wszechświat istnieje ani dlaczego istnieje to szczególne ustawienie tarczy. Raczej stara się wyjaśnić, dlaczego istnieje wszechświat pozwalający na życie zamiast wszechświata zabraniającego życia.

Zarzut 4: Wszechświat nie jest precyzyjnie dostrojony do życia. Życie jest precyzyjnie dostrojone do wszechświata. Gdyby te stałe były różne, powstałyby różne formy życia.

Argument ten mówi, że gdyby prawa fizyki były silniejsze lub słabsze od tego, czym są to może nie moglibyśmy istnieć, ale różne formy życia mogły ewoluować. Często ateiści z którymi rozmawiałem w mediach społecznościowych, korzystali z ilustracji autorstwa Douglasa Adamsa, znanego autora Przewodnika po Galaktyce Autostopowicza (chociaż ten cytat nie pochodzi z tej książki):

„Wyobraź sobie kałużę, która budzi się pewnego ranka i myśli:„ To interesujący świat, w którym się znajduję, interesująca dziura, w której się znajduję, pasuje do mnie raczej ładnie, prawda? Właściwie to pasuje do mnie oszałamiająco dobrze, musiało być stworzone, aby mnie w nim było!’  [20]

Ci ateiści twierdzą że tak jak ta kałuża jest głupcem, tak my bylibyśmy głupcami, gdybyśmy wierzyli że wszechświat został zaprojektowany po to, abyśmy mogli istnieć.

Problem z tym argumentem polega na tym, że radykalnie błędnie rozumie konsekwencje tego, co by się stało gdyby te stałe i wielkości były nieco odbiegające. Na przykład powiedziałem wcześniej w tym rozdziale, że gdyby wszechświat rozszerzał się zbyt szybko, grawitacja nie miałaby możliwości zebrania gazu i skondensowania go w galaktyki, gwiazdy i planety. Wszechświat na zawsze istniałby tylko jako pojedyncze kawałki materii, gazu i pyłu. Ponieważ gdyby wszechświat rozszerzył się zbyt szybko, wtedy cała jego materia rozpadłaby się zbyt szybko, aby grawitacja mogła je zabrać i skondensować w galaktyki, gwiazdy i planety. Wszechświat byłby całkowicie pozbawiony tych ciał.

Jeśli stosunek liczby elektronów do protonów byłby nieco obniżony, elektromagnetyzm zdominowałby grawitację, zapobiegając powstawaniu galaktyk, gwiazd i planet. Znowu wszechświat byłby całkowicie pozbawiony galaktyk, gwiazd i planet. Jeśli nie masz galaktyk, jeśli nie masz gwiazd i jeśli nie masz planet, jakie życie możesz mieć? Pływający kosmiczni ludzie? Brak galaktyk, gwiazd i planet oznacza brak możliwego miejsca życia!

Gdyby Silne Siły Jądrowe były nieco słabsze, byłyby zbyt słabe, aby związać ze sobą protony i neutrony w jądrze atomu. Dlatego we wszechświecie nie mogą istnieć żadne atomy poza atomem wodoru. Jakie życie może ewoluować we wszechświecie, który składa się wyłącznie z wodoru?

Jak widać, precyzyjne dostrojenie stałych i wielkości fizycznych znacznie różni się od kałuży w otworze. Innymi słowy, można by powiedzieć, że ten zarzut… nie ma sensu.

Zarzut 5: To jest argument „God Of The Gaps” argument z luki.

Nie jest. Mieliśmy 3 opcje, które mogłyby wyjaśnić precyzyjne dostrojenie praw fizyki; fizyczna konieczność, przypadek i projekt. Wykluczyliśmy dwie z tych opcji. Te opcje są nierozsądne. Pozostaje projekt jako jedyne wyjaśnienie. Nie tylko jest to jedyne wyjaśnienie, które pozostało, ale ma moc wyjaśniającą i wiarygodność, aby wyjaśnić dostrojenie. To nie jest rozumowanie „God Of The Gaps”. Jest to wnioskowanie do najlepszego wyjaśnienia, znanego również jako rozumowanie abdukcyjne.

Kiedy masz 3 opcje i wykluczasz opcję 1 i opcję 2, nie stosujesz rozumowania opartego na Wariancie 3, dochodząc do wniosku, że opcja 3 musi być właściwym wyjaśnieniem.

W swojej książce Cold Case Christianity, J. Warner Wallace podaje dobrą ilustrację rozumowania abdukcyjnego. Mówi żeby sobie wyobrazić, że jesteś detektywem z wydziału zabójstw, który został wezwany na scenę ze zwłokami leżącymi twarzą w dół na podłodze. Wallace mówi że zgony zawsze należą do jednej z czterech kategorii; śmierć naturalna, śmierć przypadkowa, samobójstwo i zabójstwo. Twoim zadaniem jako detektywa jest ustalenie, czy to zabójstwo, abyś mógł rozpocząć swoją pracę polegającą na tropieniu podejrzanych. Jeśli to coś innego niż zabójstwo, ty jako detektyw z wydziału zabójstw nie miałbyś nic do roboty.

Biorąc pod uwagę fakt, że mężczyzna nie żyje i leży twarzą w dół, nie można było dojść do wniosku, do której z 4 kategorii należy ta śmierć. Załóżmy jednak, że dodamy więcej informacji. Ten mężczyzna nie tylko leży twarzą w dół ale ma liczne rany kłute na plecach, z pleców wystaje mu nóż, leży w kałuży krwi a od zwłok odchodzą ślady. Czy możesz określić, jaki to rodzaj śmierci? Oczywiście! To nie jest śmierć naturalna. Nie ma żadnego naturalnego wytłumaczenia na pojawienie się ran kłutych na plecach, pozostawienie wystającego noża i śladów stóp odchodzących od zwłok. To też nie jest przypadkowa śmierć. Co? Czy facet przypadkowo wrócił na jeden ze swoich kuchennych noży raz za razem? Dlaczego za pierwszym razem nie nauczył się na swoim błędzie? A co z odciskami stóp? Czy ten mężczyzna wyszedł na zewnątrz, żeby zapalić papierosa zanim wrócił do środka, położył się na podłodze i umarł? To jest absurd. Do tej pory wykluczyliśmy zgony naturalne i przypadkowe. A co z samobójstwem? To też jest mało prawdopodobne. Jeśli ktoś miałby zadźgać się na śmierć, najprawdopodobniej zrobiłby to przez trzewia, jak robili to zhańbieni samurajowie w czasach feudalnych. Nie wspominając o tym, że samobójstwo nie wyjaśniałoby krwawych odcisków stóp. Możemy spokojnie wykluczyć samobójstwo.

Ponieważ przyczyna śmierci nie była naturalna, przypadkowa ani samobójstwo, dochodzisz do wniosku, że ten mężczyzna musiał być ofiarą zabójstwa. Zabójstwo to jedyne wyjaśnienie, które pozostało, więc musi to być właściwa odpowiedź. Nie tylko to, ale wyjaśnienie zabójstwa ma moc wyjaśnienia każdego faktu na miejscu zbrodni. Teraz ty, jako detektyw śmiałbyś się z każdego, kto oskarżył cię o popełnienie rozumowania „zabójstwa z luki”. Ten wniosek nie opiera się na tym, czego nie wiesz ale na tym co wiesz.

WNIOSEK

Używam Argumentu dostrajania w moich debatach z ateistami odkąd jestem chrześcijańskim apologetą i mogę szczerze powiedzieć, że nikomu nie udało się go obalić. Jedyne co ciągle słyszę to zarzuty, które wielokrotnie wymieniałem powyżej i widzieliśmy jak zawodzą. Te 8 zarzutów ma na celu obronę alternatywy przypadku nad projektem, ale żaden z nich nie odnosi sukcesu. Wydaje mi się że design (zaprojektowanie) jest najlepszym wyjaśnieniem.

Zakończę ten długi wpis na blogu kilkoma fragmentami z pism świętych.

„Gniew Boży objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności i niegodziwości ludzi, którzy przez swoją niegodziwość tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest dla nich jasne, ponieważ Bóg im to wyjaśnił. Bo od stworzenia świata niewidzialne cechy Boga — Jego wieczna moc i boska natura — były jasno widziane, rozumiane z tego, co zostało uczynione, tak że ludzie są bez wymówki” –List do Rzymian 1:18-20 

Ten fragment Biblii mówi, że dzieło Boga (a w konsekwencji Jego istnienie) można wywnioskować ze wszystkiego, co uczynił. W rzeczywistości Biblia mówi, że dowody na istnienie Bożych odcisków palców w naturze są tak potężne, tak przekonujące że ludzie nie mają wymówki by w Niego nie wierzyć. Prawa fizyki z pewnością pozbawiają ateistę wymówki, by nie uznawać swojego Stwórcy.

Nauka pokazała nam, że „… stworzył niebiosa, jest Bogiem; ten, który ukształtował i uczynił ziemię, on ją założył; nie stworzył go po to, by był pusty, ale uformował go do zamieszkania”. – Izajasz 45:18

Tłumaczenie Marek_P >> Źródło

Przypisy

1: Richard Swinburne, “Argument From The Fine-Tuning Of The Universe”, Physical Cosmology and Philosophy, ed. John Leslie (New York: Macmillian, 1991), page 160; Hugh Ross, The Fingerprint Of God, 2nd ed. Rev. (Orange, CA: Promise 1991), page 122

2: See Hugh Ross, “The Creator and The Cosmos: What The Latest Scientific Discoveries Reveal About God”, page 147, NAVPRESS; “Evidence For The Fine-Tuning Of The Universe”, online article by Richard Deem, May 17th 2011, http://www.godandscience.org/apologetics/designun.html;

3: Lee Strobel, “The Case For A Creator”, Zondervan, Chapter 6, pages 131-132

4: Hugh Ross, “The Creator and The Cosmos: How The Latest Scientific

Discoveries Reveal God”, Page 146, NAVPRESS

5: ibid, page 115.

6: See “FINE-TUNING OF PARTICLES TO SUPPORT LIFE” by Allen Hainline

https://crossexamined.org/fine-tuning-particles-support-life/

7: See Hugh Ross, “Why The Universe Is The Way It Is”, Chapter 2, page 34, Baker Books

8: Stephen Hawking, “A Brief History Of Time”, page 126,

9: See Hugh Ross, “Why The Universe Is The Way It Is”, Chapter 2, page 40, Baker Books

10: See Roger Penrose, The Road to Reality (New York: Alfred A. Knopf, 2005), pp. 762-5.

11: Hugh Ross, from the online article “Why A Decaying Universe?” /September 2008/ Reasons To Believe/ — http://www.reasons.org/articles/why-a-decaying-universe

12: Jonathan McLatchie, “The Argument From Cosmic Fine-Tuning”, March 21st 2012, https://crossexamined.org/the-argument-from-cosmic-fine-tuning/

13: “On Guard: Defending Your Faith With Reason and Precision” by William Lane Craig, David C. Cook / 2010 / chapter 5 “Why is the universe finely tuned?”, page 111

14: “Reasonable Faith: Christian Truth and Apologetics, Third Edition”, by William Lane Craig, Crossway / 2008 /. Chapter 4 “The Existence Of God (2)”, page 161.

15: See Roger Penrose, The Road to Reality (New York: Alfred A. Knopf, 2005), pp. 762-5.

16: Martin Rees, “Just Six Numbers: The Forces That Shape Our Universe”.

17: John M. Kinson, “Does Mathematics Point To God? Vignettes By An Ex-Atheist Scientist”, August 1 2016, Amazon Digital Services LLC, page 292

18: ibid.

19: From “Existence of God (part 17) Transcript of William Lane Craig’s Defenders 2 class. Excursus: Natural Theology § III. Teleological Argument Lecture 4”, transcription by John Mazzitelli

URL: http://www.reasonablefaith.org/defenders-2-podcast/transcript/s4-17#ixzz3xcw8g1L0

20: As cited in Allan Hainline’s article “Mistaken Objections That Seek To Trivialize Fine-Tuning” — https://crossexamined.org/mistaken-objections-seek-trivialize-fine-tuning/